IV Nowotarskie Zimowe Zawody Balonowe o Puchar PCD SALAMI
resetpowiększdrukuj

Góry nie są dla dyletantów.

2014-07-04 //Wstecz
Góry nie są dla dyletantów.Bywa, że pogoda na Podhalu nie sprzyja wycieczkom, jest to zatem ta chwila by nieco liznąć teorii, bo przecież kto jak kto ale o praktyce w górach ceper z nizin wie wszystko. Podejmując decyzje o wycieczce w Tatry uszanujmy ich żywiołowość. Są różne sposoby, mniej lub bardziej skuteczne, spektakularne w przekazie ale jakże wymowne w odbiorze, by zaistnieć w świadomości innych. Nie zawsze jednak takiego skutku i oddźwięku oczekujemy w finalnym etapie naszej przygody z górami. Oglądając na ekranie TV przekaz reporterski o zdarzeniach z udziałem turystów, którzy przybywają na skalne Podhale, czasem musimy nieco przystopować, by ta informacja do nas dotarła. Bowiem to co widzimy, rzadko można sklasyfikować jako działanie rozsądne i odpowiedzialne. Tak jak każda gospodyni domowa nim zacznie mieszać w garnkach, zapozna się z przepisem na ten czy inny smakołyk, którym chce uraczyć domowników, tak też gospodarz domostwa wyposażając swój dom w nowe urządzenie, przeczyta jego instrukcję, by jednak to działało. Idąc w góry pewna podstawowa wiedza jest nam jednak potrzebna. Inaczej narazimy się na ośmieszenie i w najlepszym razie złe wspomnienia. A zawsze może być gorzej. By było lepiej, warto posłuchać tych co o górach wiedzą dużo, bardzo dużo.

Wielu turystów przybywających na Podhale marzy o różnych przejściach pięknymi szlakami w Tatrach.Niby je znamy z pocztówek, zdjęć. Widzimy je z Krupówek, okien pensjonatu. Szperamy w internecie i tam też są takie swojskie, niegroźne. Nic bardziej mylnego. Tatry, czy to latem, czy zimą, wiosną i jesienią-kuszą,zachwycają. Zawsze jednak bez względu na porę roku są górami z prawdziwego zdarzenia i niosą nie tylko radość ze wspólnego bytowania z nimi ale i liczne zagrożenia, i niebezpieczeństwa. Tylko człowiek świadomy tego, uniknie bądź zminimalizuje bolesny ślad jaki potrafią one pozostawić w naszej świadomości na długo.



Nie każdemu pisana jest taka wyprawa. Na przeszkodzie stoi czasem brak doświadczenia i odpowiedniego sprzętu. Gorzej, gdy nawet mając sprzęt, bowiem dostępny jest bez problemu, nie starcza wyobraźni. Bezdyskusyjnym jest wyprawa i bez sprzętu ale i z pogwałceniem wszelkich zasad zdrowego rozsądku. A to nasz chleb codzienny.

Baza górska działająca przy Schronisk PTTK "Roztoka" promuje bezpieczną turystykę dla ambitnych.

Na swoich stronach internetowych zarządcy schroniska Roztoka opublikowali arcyciekawy wywiad, jaki przeprowadzili z Wojciechem Szatkowskim- przewodnikiem tatrzańskim 3 klasy.Jako miłośnik skitouringu opublikował dwa bogato ilustrowane przewodniki. Oto kilka fragmentów z tej frapującej rozmowy, całość na stronie schroniska Roztkoka.

"Red.Czytając twój przewodnik skiturowy można odnieść wrażenie, że przemierzyłeś na nartach Tatry wszerz i wzdłuż. Co tak bardzo pociąga Ciebie w skiturach?

WOJCIECH SZATKOWSKI: Myślę, że wiele osób powie podobnie. Narciarstwo ski-turowe to całkowita wolność. Idziesz, gdzie chcesz, a limitami są tylko własne umiejętności, kondycja, pogoda i zagrożenie lawinowe. Drugim elementem jest niesamowity kontakt z przyrodą. Bezwzględnie to dla mnie najważniejszy element foczenia. Pamiętam wiosenne spotkanie z niedźwiedziem brunatnym, o poranku w Dolinie Jaworzynki. Podziałało jak podwójne espresso:) bo był blisko, jakieś 10 m od nas. Przy szałasie pasł się na trawie. Jednak, jak nas zauważył, wycofał się na łąkę. To był elegancki niedźwiedź:) Innym razem spotkałem kierdel kozic na Kopie Kondrackiej. Kozice pasły się od strony Małej Łąki. Nie podchodziłem do nich, tylko obserwowałem z dość bliska, bo przecież zima to dla tych zwierząt najtrudniejszy czas w roku, trzeba je zostawić w spokoju. O to apeluję do turystów. Widziałem też orła przedniego. I kruki w Dolinie Tomanowej, lecące w eskadrze:) trzeba przyznać, że sztukę latania opanowały do perfekcji. I głuszca, który tokował na zachodnich stokach Grzesia. I inne zwierzęta. To bycie w świecie tatrzańskiej przyrody zimą to wspaniała rzecz. I przywilej, z którego my narciarze ski-turowi w pełni korzystamy. Liczy się w tym wszystkim to, by tę przyrodę uszanować i właściwie się zachowywać. Widziałem też ciekawe zjawiska atmosferyczne: słup światła, morze chmur, halo i widmo Brockenu. Bycie w górach uczy też pokory. Wobec potęgi gór. Widziałem setki drzew, wyłamane przez potężne lawiny. I wiatr, o sile tak ogromnej, że potrafił zrzucić człowieka z grani. Tę potęgę gór trzeba uszanować i nie robić nic na siłę. Bo wtedy góry zwracają się przeciwko nam. Trzeba patrzeć na góry – nazywam to „czuciem gór” - i ciągle myśleć.

Red.Czy udając się na wycieczkę skiturową masz ze sobą w plecaku jakiś stały zestaw rzeczy, o których nie wolno nigdy zapomnieć nawet najbardziej doświadczonemu narciarzowi?

WOJCIECH SZATKOWSKI: Każdy działa po swojemu, ale polecam pakowanie plecaka wieczorem przed wycieczką narciarską. Ja, ponieważ nigdy nie byłem tzw. rannym ptaszkiem i nie lubię wczesnego wstawania, pakuję się zawsze wieczorem „przed”. Robię tak pewnie dlatego, że rano jestem zbyt zaspany, bo czegoś nie zapomnieć:) Warto też wieczorem sprawdzić stan zagrożenia lawinowego np. na stronie www.topr.pl, stan pogody. To ważne elementy planowania ski-tury. Lista ekwipunku, który zabieram z sobą, jest bardzo długa. Dlatego wymieniam to, co najważniejsze: lawinowe ABC (detektor, sonda, łopata), na każdą dłuższą i trudniejszą wyprawę raki, drugą parę fok (niezbędne) plus kostka smaru (mała) lub smar do nart w płynie, dwie pary rękawiczek, w tym jedne bardzo ciepłe (jak ci wiatr zabierze jedną na grani, to co...), małą apteczkę, kilka chustek wielofunkcyjnych typu buff (bardzo praktyczne), dodatkową bluzkę lub bezrękawnik i ciepłą czapkę, okulary przeciwsłoneczne, gogle narciarskie, kompas (mam mały z termometrem, jest super), mapę, termos z herbatą, coś słodkiego, kanapkę, aparat fotograficzny, kamerkę i krem z filtrem lub krem na mróz w mroźne dni. Ważny jest też w pełni naładowany telefon komórkowy. To jest takie minimum. Wbrew pozorom potrafię to wszystko spakować do 20-litrowego plecaka, taki w zupełności wystarczy na jednodniową ski-turę. Przy ciężkich wyprawach warto wziąć czekan. No i ... dobry humor. Bez niego nie wychodzę w góry:))) Ten ostatni element jest bardzo ważny i gwarantuje udaną wyprawę."

Wojtek Szatkowski-zakopiańczyk. Pracuje w Dziale Edukacji, Promocji i Kontaktów Międzynarodowych Muzeum Tatrzańskiego im. dr. Tytusa Chałubińskiego w Zakopanem. Poza publikacjami książkowymi dotyczącymi sportu pisuje również artykuły do „Tygodnika Podhalańskiego”, „Dziennika Polskiego”, „Sportowego Stylu” oraz na portalach internetowych dotyczących tematyki sportowej. Wraz z Maciejem Stasińskim prowadził audycję w Radiu Alex pod tytułem Wokół Muzeum Tatrzańskiego... i nart poświęconą polskim narciarzom-olimpijczykom.

Opracowano z wykorzystaniem materiałów uzyskanych dzięki uprzejmości P. Katarzyny Buda ze Schroniska PTTK "Roztoka".
Autor filmu-Mosak Łukasz
JG



Rozkład jazdy


Noclegi

Pensjonat RenesansPensjonat Renesans
Zakopane / Nocleg
Zakopiańska gościnność oraz ciepła i przytulna atmosfera.
Karczma Pizzeria przy MościeKarczma Pizzeria przy Moście
Szaflary / Nocleg i Restauracja
Jest to obiekt gastronomiczno-rekreacyjny usytuowany w malowniczej górskiej
Pensjonat i restauracja Pod StancyjomPensjonat i restauracja Pod Stancyjom
Ząb / Nocleg i Restauracja
Nasz obiekt znajduje się w centrum Bukowiny Tatrzańskiej.
Restauracje

Sałasie HolnySałasie Holny
Zakopane / Restauracja
Karczma Regionalna, kuchnia góralska, kuchnia tradycyjna polska
Willa TatryWilla Tatry
Kościelisko / Nocleg i Restauracja
Willa Tatry to miejsce wyjątkowe, magiczne, powstałe z pragnienia podzieleni
Tatrzański BórTatrzański Bór
Małe Ciche / Restauracja
Małe Ciche to jedna z najmniejszych wsi na Podhalu.

Warto przeczytać

E-kartki góry