IV Nowotarskie Zimowe Zawody Balonowe o Puchar PCD SALAMI
resetpowiększdrukuj

Nie tylko koni żal.

2014-01-04 //Wstecz
Nie tylko koni żal."W starej karczmie,
przy zapomnianym trakcie
zrobię przystanek na chwilę,
karczmarz piwa naleje,
spojrzy przyjaźnie,
uśmiechnie się miło,
odpocznę, zanurzę usta w piwie i pomyślę".

Jeszcze tu słychać śpiew ale i rżenie koni. Odgłosy stajennych, woźniców, pocztylionów. Zgiełk, rwetes.
Zjechało się luda, ze świata całego, każden chce, jeść, pić, spać i mieć wszystko na czas.
Ten chce tego, ten tamtego, wypić owego zjeść czegoś innego. Dogodzić wydaje się nie sposób, ale co tam, grunt to głowa i spryt niemały, to dla karczmarza nie są dyrdymały. 

Zanim jednak owe drogocenne jak się okazuje dla wędrowców przybytki powstały, to podróżowanie nie było sprawa prostą,łatwą ani bezpieczną.

Tak, podróżujący w czasach dawnych nie miał lekko,bowiem udającym się w drogę już "pocztą pantoflową" wskazywano znajome sobie miejsca,gościnnych gospodarzy, szlachetnych i uczynych, ale że i czas był srogi i możliwości niewielkie, zatem nawet królowie mieli niełatwo. Pewien intendent z dworu króla Jana Kazimierza, Gaspard Te Tende takie rady dworzanom zwykł dawać przed wyjazdem...

"Podróżni winni mieć łóżko z materacykiem, małą pierzynę, prześcieradło oraz siennik(...)Należy posiadać zapasik 6 do 8 flasz piwa, wina i wódki, a nadto kosz z chlebem, pieczonym mięsem oraz świecę." 

Jako istotne wskazówki ukazały się one w opisie podróży, wydanym w Paryżu w 1684r. Rady były nieodosobnione,a doświadczenie na wagę złota, bowiem wybierającym się m.in.do Polski radzono iść wzorem co zamożniejszych Polaków, którzy jak już wyjadą poza swoje włości, to wiozą połowę swej posiadłości.

Jak Kazimierz ruszając na odsiecz Zbarażowi, poirytowany rzekł ustami Sienkiewicza, że pospolite ruszenie bardziej dba o swoje wozy, tabory, aniżeli o dobro Rzeczypospolitej.Skoro jednak wlekli ze sobą połowę majętności?

Oberże, karczmy, zajazdy, gospody stanowiły onegdaj skromną bazę noclegową, korzystano zaś z gościny rodziny, znajomków, etc. W czasach sarmackich, gdy dosadnym i czytelnym zawołaniem było,"za króla Sasa jedz, pij, popuszczaj pasa", i gdy przepych a i rozpasanie objęły wszystkie dziedziny życia szlachty, hasło "gość w dom Bóg w dom" nabierało już wyrazu nakazu. Jak głoszą stare kroniki, przesadność w gościnie była tak dalece posuniętą, że gospodarz żądny wieści ze świata, fortelami ale i siłą też zwabiał do domu swego wędrowców, aby uzyskać od nich wieści- wiemy o tym m.in. od Jana Straszewskiego,który za przykład takiego właśnie postępowania wskazuje niejakiego pana Dolskiego z Kobyłowłoków, o których to zapewne niejaki Pan Zagłoba rzekł by,że i mieszkać ani bywać tam niepolitycznie jest i basta.

Gościna gościną ale życie nie znosi próżni i tak karczmy rozpowszechniły się po wsiach, miastach, miasteczkach, a synonimem ich włodarza jest mickiewiczowski Jankiel.

Z literatury wiemy również, że karczmy nie były nazbyt luksusowe. Wspomniany Adam Mickiewicz w IV księdze Pana Tadeusza odnotował:"Przy nim stołki, choć niższe, podobne do stoła. Jako dzieci do ojca"- mowa o grubo ciosanych ławach, stołach. 

Najgwarniejsze życie w karczmie toczyło się po niedzielnej mszy, gdy parafianie schodzili się do karczmy wstępując wpierw w sień inaczej stajnie gościnną zwaną,do której "ab origente" są wrota pojedyńcze a z forsztów sosnowych i stare. I jak to już zauważył tak i opisał Wieszcz nasz narodowy: 

"Na stołkach dokoła
Siedziały chłopy, chłopki, tudzież szlachta drobna,
Wszyscy rzędem, ekonom sam siedział z osobna.
Po rannej mszy z kaplicy, że była niedziela,
Zabawić  się i wypić przyszli do Jankiela.
Przy każdym już szumiała siwa wódką czarka,
Ponad wszystkimi z butlą biegała szynkarka."
 
Jednym słowem demokracja.

Zawołanie "kto żyje ten pije" jaskrawo odzwierciedla charakter i styl gościny w karczmie. Żadne więc miasto, miasteczko, wieś nie mogły już obyć się bez takowego przybytku jak karczma.
Nie inaczej było i w Królewskim Mieście Nowy Targ, któren to ze swoją ponad 600-letnią historią doskonale wpisuje się w kroniki opisujące dawne zwyczaje,tradycje i obrzędy ale nade wszystko gościnność.

Pod koniec XVIII w. wzniesiono zajazd z wozownią , którego budulec stanowił kamień łupany i cegły. Całość tynkowana z portykiem wspartym na dwu kolistych filarach, dach kryty gontem. 

To rozwój komunikacji pocztowej sprawił, że zapotrzebowanie na takie obiekty było duże. Wyspecjalizowały się one w obsłudze pocztowych ambulansów. Obecnie, gdy nie ma już powozów, nie trzeba trzymać koni a i Goście są innego formatu, usługi świadczone przez karczmę są zgoła inne.

O "Karcmie u Borzanka" mówi się o jako idealnym miejscu na m.in.tradycyjne polskie wesele z akcentem na góralskie. Zaprasza ona do swoich sal aż na 3 poziomach, które łącznie pomieszczą do 230 gości w komfortowych warunkach.

"Hej, popijoj, popijoj, Borzanka nie mijoj!"

Jej walory docenili członkowie licznych jury, bowiem warto i należy wspomnieć, iż Karcma u Borzanka uzyskała wiele liczących się ogólnokrajowych nagród i wyróżnień  i całokształt działalności - i tak m.in. Godło AgroPolska za polędwiczki, Perła 2008 za kwaśnicę, Certyfikat Regionalna Karczma Małopolski 2011. Tak trzymają fason do dzisiaj. 

Obrazy filmowe ale i te na płótnie przenoszą nas w świat karczm, które odeszły. Tęsknota za klimatem starej karczmy, gdzie ów strudzony wędrowiec, mógł będzie przysiąść, by w spokoju przemyśleć kolejne etapy swojej bytności na tym świecie, nie jest czczym mirażem.

Karczma to takie metafizyczne miejsce w życiu człowieka, gdzie czas na refleksję.
Janusz "Cybull" Skwira w utworze "Karczma Zabłąkanych", zdaje się oddawać najpełniej tęsknotę obecnego pokolenia do starych karczm:

"Stara Karczma Dla Zbłąkanych Dusz
niczym widmo pośród gór
Stara Karczma Dla Zbłąkanych Dusz
niczym przystań pośród chmur".

  
Tak jak za dawnych lat bywało "Karcma u Borzanka" serwuje zdaje się najsmaczniejsze specjały kuchni polskiej ale i tej regionalnej na calutkim Podhalu.Podane wykwintnie, przyrządzone po mistrzowsku, spożywane przy dźwięcznej melodii kapeli góralskiej. Wnętrze kusi oryginalnością, kamień przeplata się tu z drzewem, wysoka powała a pod nią kute żyrandole, piękne w swojej prostocie

Wygodnie, przestronnie, gwarno ale nie hałaśliwie, gospodarze witają obecnych życzliwie. 
Obsługa uwija się niczym w ukropie, czy to piękne dziewcze, czy to młode chłopie.
Styl, wdzięk, uśmiech niczym róża na zagonie, oj wędrowcze, wszedłeś już Cię nie wygonię. 
Skosztuj chlebusia ze smalczykiem pysznym nim Ci podadzą posiłek oczywisty, popij piwem, szklankę całą, wychyl pod tą piękną powałą.
Daj się ponieść fantazji co, jeno skrycie w Tobie się jeszcze tli, a nie pożałujesz ni jednej ze spędzonej tu chwili.

Mottem zaś "Karcmy u Borzanka" w Nowym Targu co przycupnęła przy skraju i osiadła 
przy ul. Waksmundzka 105 telefon: 018 264 10 87. Współrzędne GPS: 20.04432 E, 49.4811 N
jest zawołanie :
"Hej Borzankowe imię nigdy nie zaginie!
Hej ani na wiersycku, ani na dolinie!".



Wykorzystano fragmenty: IV Księga "Pana Tadeusza" Adama Mickiewicza.
Janusz "Cybull" Skwira "Karczma Zabłąkanych".
JG

Rozkład jazdy


Noclegi

Willa MagnatWilla Magnat
Białka Tatrzańska / Nocleg
Serdecznie zapraszamy na wypoczynek do Villi Magnat położonej w Białce T.
Zajazd BiałczańskiZajazd Białczański
Białka Tatrzańska / Nocleg i Restauracja
NASZ ZAJAZD JEST PRZYJAZNY DLA MOTOCYKLISTÓW,
Ośrodek Hotelarski FianOśrodek Hotelarski Fian
Zakopane / Nocleg
Ośrodek Hotelarski Fian zaprasza.
Restauracje

Modrzewie Park Hotel *****Modrzewie Park Hotel *****
Szczawnica / Nocleg i Restauracja
Modrzewie Park Hotel to pierwszy pięciogwiazdkowy hotel w Pieninach.
Karcma ZapiecekKarcma Zapiecek
Zakopane / Restauracja
Kapela góralska umila każdy wieczór.
Restauracja 7 KotówRestauracja 7 Kotów
Zakopane / Restauracja
Jeszcze przed II wojną światową powstała przy drodze do Morskiego Oka...

Warto przeczytać

E-kartki góry