IV Nowotarskie Zimowe Zawody Balonowe o Puchar PCD SALAMI
resetpowiększdrukuj

Chwilami gołe, pionowe skały niczym w wąwozie a z drugiej strome urwisko porośnięte drzewami.

2013-09-05 //Wstecz
Chwilami gołe, pionowe skały niczym w wąwozie a z drugiej strome urwisko porośnięte drzewami.Trasa rowerowo-piesza wiedzie wzdłuż koryta potoku, którym suną jedna za drugą tratwy i pontony z turystami, przeżywającymi wrażenia ze spływu. Nasz cel Czerwony Klasztor na Słowacji. Wyprawa zaczyna się w Szczawnicy, urokliwym kurorcie nad Grajcarkiem, u podnóża Palenicy. Dzień pochmurny, raczej na słońce małe szanse, toteż wyprawa rowerowa jak najbardziej jest tu na miejscu. Czeka nas coś około 10 km w jedną stronę. Trasa wiedzie wzdłuż koryta potoku, którym suną jedna za drugą tratwy z turystami, przeżywającymi wrażenia ze spływu. Nisko płynące chmury zdają sie wypływać ze stoków gór,a strzelające w górę języki sprawiają, że okolica przybiera wyobrażenie krainy znanej z baśni tysiąca i jednej nocy. Pniemy sie do góry, kręcąc zawzięcie a nawierzchnia raz asfaltowa raz szutrowa całkiem nieźle niesie. Zjazdy w dół pozwalają rozpędzić się by zaraz mocno naciskać na pedały, bo zaczęła się górka. Chwilami gołe, pionowe skały niczym w wąwozie a z drugiej strony urwisko porośnięte drzewami, krzewami, stromo opada ku rzece, od której niesie szum wartko płynącej wody, a także głosy rozochoconych turystów, wysoko zadzierających głowy do góry, bo spływ przebiega ciekawym zakolem pośród pionowych skał. Rafting na pontonach z uczestnikami w charakterystycznych żółtych okryciach, zawzięcie walczy z wartkim nurtem rzeki, uderzenia wioseł i ostre komendy raz za razem powodują, że zgrana grupa na pokładzie skutecznie pokonuje siłę górskiej rzeki, sunąc dalej.Oddech lasu pozwala rozkoszować się aromatem mokrej jego roślinności, co przy dość ciepłym powietrzu sprawia, że od leśnych aromatów aż kręci w nosie. Ruch na szlaku dość spory, ludzie idą to w górę, to w dół, to jadą na rowerach, to idą na pieszo. Najmłodsi wiezieni są czasem na wózku za rowerem, co powoduje, że wyprawa nabiera charakteru bez ograniczeń wiekowych. Wartko docieramy do celu wyprawy, nie zauważając nawet, że gdzieś tam kilkadziesiąt minut temu minęliśmy granicę państwa. Sam budynek Czerwonego Klasztoru sprawia nieco przygnębiające wrażenie, dziedziniec z małym zadaszonym ogródkiem kawiarnianym, otoczony czworokątem niskich budynków o nieco odrapanych elewacjach. Kilka stanowisk gastronomicznych z uprzejmą i polskojęzyczną obsługą serwuje ciepłe i zimne napitki oraz wyśmienitą czekoladą Studencką. Opłaty i w Eu ale i w PLN dostępne też. Siedząc pod zadaszonym ogródkiem, przy długich drewnianych stołach nagle słychać jak po poszyciu dachu bije rzęsisty i wzmagający na sile deszcz. A jednak, dopadł nas i nic sobie nie robi z naszych zaklęć. Leje. Falami, do celu docierają kolejni wędrowcy, którzy szybko szukają dogodnego schronienia przed wodą z nieba, która zdaje się wzięła sobie za cel to urokliwe miejsce. Liczba rowerów opartych o drzewa wskazuje, że ten środek lokomocji ma tu największe powodzenie. Tym bardziej, że wypożyczalnie w Szczawnicy oferują sporą ich liczbę. Nie brakuje jednak i piechurów. Z podziwem też przyglądamy się rozbitym nieopodal na polu biwakowym namiotom, pod którymi chronią się ich mieszkańcy, nasuwa się nam pytanie, co robić gdy tak leje? Nie zgłębiliśmy tej materii jednak, bo z nieba woda nie daje szans na poruszanie się po terenie. W oddali widać jak po rzece suną kajaki, pontony i co tam jeszcze kto ma. Ruch wokół obiektu zatem spory,bo i szosą mkną samochody. Po kilkunastu minutach przymusowego posiedzenia, gdy tylko aura odpuszcza nam nieco, dosiadamy naszych stalowych rumaków i ruszamy niezwłocznie w dół, ku Szczawnicy. Nie wiadomo kiedy znowu dotrze kolejna dostawa dżdżu. Teraz jazda w dół jest wartka ale za to bardziej urozmaicona licznymi kałużami. Marzenia o suchej jeździe i w suchej odzieży wierzchniej wkładamy do lamusa. Spod kół bryzga na plecy mokra maź, nieodłączny towarzysz deszczowej pogody na tak skonstruowanym szlaku. Ze zdziwieniem zauważamy, że nadal do góry pną się na różne sposoby kolejne grupy wędrowców, uzbrojonych bądź w parasole, to Ci piesi ale i w pelerynach to już cykliści. Na szczęście szlak jest całkowicie wolny od wszelkich silnikowych pojazdów, przez co poruszanie po nim jest dość bezpieczne. Nieodparcie jednak nasuwa się spostrzeżenie, że zewnętrzna część  ścieżki jest jednak na tyle niebezpieczna, że jakaś forma ograniczenia dostępu do krawędzi zapewne przydałaby się. Urwisko jest tuż tuż a ruch na ścieżce dość chaotyczny. Po drodze ku górze mkną na lilipucich rowerach nawet z czterema kołami najmłodsi zapaleńcy turystyki rowerowej, nic sobie nie robiąc, że jest pochyło, że mokro, że trudno. Jadą i już.
 Docieramy do obiektu po polskiej już stronie, który nosi nawę Muzeum Pienińskiego. Z satysfakcją korzystamy z WC, gdzie jako tako, o ile to możliwe, doprowadzamy się do kultury. Nie sposób przecież straszyć innych swoim wyglądem. Te kilka chwil spędzonych w salach muzeum pozwala na zapoznanie się z bardzo ciekawą ekspozycją, obrazującą  florę i faunę Pienin, a także na obejrzenie ustawionych w przeszklonych gablotach okazów przyrodniczych, które są charakterystyczne dla tego obszaru geograficznego. Tak ukojeni, dodatkowo zaopatrzeni już w peleryny z kiosku, które natychmiast odziewamy na siebie, bo deszczyk po obfitym opadzie nieco już zelżał, ruszamy w dół. Nie obyło się bez niespodzianek, gdyż zeszło powietrze z przedniego koła i dalej już od samego muzeum autor zmuszony był przeistoczyć się w piechura prowadzącego wielocypeda na spacer. Szczęśliwie aura odpuszcza sobie i spokojnie można dotrzeć do miejsca, gdzie się posilimy. Tak kończy się wycieczka do Czerwonego Klasztoru, która pomimo chwiejnej i mało sprzyjającej czasami pogody, dala jednak niezapomniane wrażenia widokowe, gdyż osnute chmurami szczyty tworzą bajeczne widoki a zapach mokrego, czystego lasu wentyluje skutecznie i miło nasze płuca. 

JG



Rozkład jazdy


Noclegi

Willa RoztokaWilla Roztoka
Bukowina Tatrzańska / Nocleg
Gość gospodarzowi świętym" - nasze motto.
Hotel ZbójnicówkaHotel Zbójnicówka
Bukowina Tatrzańska / Nocleg
Nowoczesny Hotel*** Zbójnicówka znajduje się w malowniczej miejscowości...
DW AngelikaDW Angelika
Murzasichle / Nocleg
„Angelika”, „Kasprowy” i „Giewont” są położone w północnej części Murzasichl
Restauracje

Kinga Hotel WellnessKinga Hotel Wellness
Czorsztyn / Nocleg i Restauracja
Luksusowy, orientalny hotel z basenem, o niepowtarzalnym klimacie ...
Restauracja Stek ChałupaRestauracja Stek Chałupa
Zakopane / Restauracja
Dla wielbicieli tradycyjnego grilla.
Karczma HAJDUKKarczma HAJDUK
Niedzica / Restauracja
Pamiętaj HAJDUK pod zamkiem w Niedzicy to najsłynniejsza Karczma w okolicy.

Warto przeczytać

E-kartki góry