IV Nowotarskie Zimowe Zawody Balonowe o Puchar PCD SALAMI
resetpowiększdrukuj

"Oczom teraz ukazały się groźne, spiętrzone ściany skalne o nagich szczytach, dzikością surową tchnące, no, jednym słowem: Tatry."

2013-06-05 //Wstecz
"Oczom teraz ukazały się groźne, spiętrzone ściany skalne o nagich szczytach, dzikością surową tchnące, no, jednym słowem: Tatry.""Był jeden taki Juhas z Jurgowa, strasznie dziki, a nazywał się Bronisław Luptowski - uhlarz, czyli węglarz, bo taki czarny był na twarzy, jakby z węglami w lesie robił, tylko mu niebieskie, ogromne oczy spod rzęs świeciły na białkach."  O Podhalu, jako o pięknej ale i dzikiej zarazem krainie w dawnej Polsce mówiono nie raz i nie dwa. Przybyszów zachwycała nie tylko Natura, która ukazywała cały bezmiar Jej możliwości, od urokliwych widoków po nieobliczalny żywioł górski, ale i Ludzie, którym przyszło tu żyć i włodarzyć. Do dzisiaj dowodów na genialność nadprzyrodzonej energii doświadczyć można wędrując szlakami podhalańskich turni. A jako było niechaj wypowie się sam Władysław Orkan, czołowy apologeta Podhala.

Władysław Orkan Legenda o Podhalu.
 W siedem dni Pan Bóg stworzył świat, a potem stwarzał różne kraje ze wszystkim, co było trzeba.
Właśnie kiedy zaczął Podhale budować, przechodzący obok anioł zbliżył się ku Panu Bogu i przyglądał się chwilę jego pracy. A myśląc, że to wcale nie taka trudna sztuka, zapragnął sam popróbować.
-Odpocznij - rzecze - Panie mój, a ja przez ten czas za Ciebie się potrudzę.
Stwórca uśmiechnął się na to pobłażliwie.
-Jeśli chcesz koniecznie spróbować, to możesz kończyć tę ziemię. A ja tymczasem przejdę dalej.
I przeszedł Pan Bóg ku północy, aby Sandomierskie ukształtować. Niedługo to trwało (bo cóż jest dla Stwórcy trudnego?), jak był gotów. Zawołał więc do anioła:
-Chodź, przypatrz się mojej pracy.
Anioł przyleciał na skrzydłach i już z góry wykrzyknął: - Ach!
Ziemia Sandomierska, pofalowana w doliny i wzgórza, chyliła się łagodnie ku słońcu południa i zdawała się grać w jego promieniach. Wstęga Wisły szeroko zataczała błękitne półkola pomiędzy złotymi wzniesieniami. Bo gdzie okiem rzucić, wszędy widne były złote łany pszenicy. 
Kiedy anioł dosyć się już temu nadziwował, rzecze Pan Bóg:
A teraz zobaczymy twoje Podhale. 
Skoro stanęli na miejscu, Pan Bóg aż oczy przetarł.
-Coś ty tu porobił?! - zakrzyknął.
Anioł sam się też zdumiał i strwożył wielce.
Kiedy przystępował do pracy, wyobraził sobie, że nic lepszego ziemi dać nie może jak dużo, dużo ciepła. Przeto zebrał niesłychana ilość kamieni i spiętrzył je w wysokie góry. Wszystko to przyprószył z lekka ziemią, przekonany, ze gorąco samo sprawi, iż kraj żyznością zakwitnie.
Jednak, kiedy w Sandomierskiem bawił, przyszła ulewa okrutna, która spłukała wodę ze skał. Oczom teraz ukazały się groźne, spiętrzone ściany skalne o nagich szczytach, dzikością surową tchnące, no, jednym słowem: Tatry.
-Nie trap się, Panie - powiedział z nadzieją anioł. - Ja temu jeszcze zaradzę. Pozwól tylko, żebym tu ludzi utworzył. Zobaczysz, jak pokryją zbocza skalne uprawną rolą. -Co to, to nie! - rozgniewał się Pan Bóg. - Ludzi pozostaw już mnie.
I sam Pan Bóg wydumał górala: o rosłej, śmigłej postawie; o nogach jak ze stali; o oczach bystrych, orłowych; o umyśle lotnym, przedsiębiorczym; o niezwykłej energii, zaciętości i sprycie - aby mógł na tej biednej aniołowej ziemi dać sobie radę.

  

 

Uzupełnieniem tej opowiastki niechaj będzie fragment z działu ze "Skalnego Podhala" - "Dziki Juhas".

DZIKI JUHAS.
"Był jeden taki Juhas z Jurgowa, strasznie dziki, a nazywał się Bronisław Luptowski - uhlarz, czyli węglarz, bo taki czarny był na twarzy, jakby z węglami w lesie robił, tylko mu niebieskie, ogromne oczy spod rzęs świeciły na białkach. O nim opowiadali, że kiedy na kogo spojrzał, choćby jaki śmiały chłop był, nie dotrzymał i cofnął się. Psy owczarki, człeku po pas, które do wilka same skakały, a i ku niedźwiedziowi, jak ich było przy szałasach trzy, cztery w kupie, szły: tylko się przed tym Luptowskim kurczyły pod siebie, a z daleka warczały, kiedy na jaką obcą polanę zaszedł. Siłę też miał taką, że dwie podkowy na raz łamał jak pręt z osiki, a kiedy go zamknęli w areszcie w Nowym Targu - właśnie w kierpce orawskie z obcasami obuty był - tak się bawił, że skakał na piec, co tam był niski, a z pieca na podłogę i za każdym razem obcasy po same pięty w podłogę wbił. To tak zdziurawił ten areszt, że się wszyscy stróżowie. komisarze i sami sędziowie zeszli i dziwowali, a ten najgłówniejszy sędzia nie mógł wytrzymać i dał mu papierka za tę sztukę, choć szkody narobił. Tak docyfrował podłogę, co cud!"

  

Władysław Orkan - Legenda o Podhalu.
Na Skalnym Podhalu- K.P.Tetmajer /Dziki Juhas/.
Zdjęcia Tatr dzięki uprzejmości P. Lucjana.





Rozkład jazdy


Noclegi

Dom Wczasowy TulipanDom Wczasowy Tulipan
Zakopane / Nocleg
Dom Wczasowy„Tulipan”znajduje się w spokojnej i cichej dzielnicy Zakopanego.
SOLAR SPA HOTELSOLAR SPA HOTEL
Szczawnica / Nocleg
Solar Hotel Spa położony jest w sercu Pienin, w samym centrum Szczawnicy.
Willa RoztokaWilla Roztoka
Bukowina Tatrzańska / Nocleg
Gość gospodarzowi świętym" - nasze motto.
Restauracje

Karcma po ZbójuKarcma po Zbóju
Zakopane / Restauracja
Największa restauracja regionalna na Krupówkach.
Karczma SzarotkaKarczma Szarotka
Bukowina Tatrzańska / Restauracja
Kuchnia regionalna.
Koci ZamekKoci Zamek
Szczawnica / Restauracja
W podziemiach "Kociego Zamku" urządzono restaurację, gdzie w miłej atmosferz

Warto przeczytać

E-kartki góry