IV Nowotarskie Zimowe Zawody Balonowe o Puchar PCD SALAMI
resetpowiększdrukuj

Oto Podhale - Prowdziwek.

2013-05-18 //Wstecz
Oto Podhale - Prowdziwek.Ze Staszkiem Jachymiakiem Prowdziwkiem, bo tak o Nim mówią znający Go, poznać się warto.  Zdrowe odżywianie to Jego pasja, styl życia i ciekawa przygoda. To też sposób na życie. Jakkolwiek na jedzenie by nie patrzeć, to jest ono "paliwem" dla naszego organizmu i w zależności od tego co zjemy to takie dostarczamy organizmowi wartościowe produkty , w naturalny sposób podkręcając naszą energię życiową i siły witalne lub przyjmiemy coś co chwilowo zaspokoi głód ale równocześnie będzie mało atrakcyjne pod względem wartości odżywczych- będą po prostu puste. Braki takie prędzej czy później odbiją się na naszym zdrowiu. W najprostszej i najłagodniejszej postaci będzie to popularna zgaga, niestrawność, w gorszym razie owrzodzenie.
Ze Staszkiem Jachymiakiem Prowdziwkiem, bo tak o Nim mówią znający Go, poznać się warto-wiedzeni chęcią poznania człowieka, który jest Eko-Pasjonatem, nie teoretykiem ale praktykiem takiego trybu życia. Tak niesie gminna wieść. Ten młody w sumie mężczyzna, wypowiadający się niezwykle barwnie, dbający o kulturę języka ale posługujący się też i gwarą, tryska niespożytą energią ale i pozytywnym nastawieniem do życia. Nie popsuł Mu nastroju nawet kapeć na drodze. A przeciwnie - z właściwym sobie urokiem i wdziękiem podołał trudnej sytuacji dyskutując przy tym na filozoficzny skąd inąd temat, czy mądrość jest równoznaczna z bogactwem? Spojrzenie było wymowne.  Ujmujące podejście, bezpośredniość w zachowaniu ale i szacunek do rozmówcy, to zauważalne atrybuty  Gospodarza. Takt ale i odwaga w akcentowaniu swoich poglądów, uwag, nawet za cenę delikatnego przywołania rozmówczyni do porządku. Do tego mieszka urokliwie, a gdy zapadnie już zmierzch na czystym nieboskłonie rozbłysną niczym nie zmącone tysiącem światełek gwiazdy i majestatycznie nad głowami przetacza się w pośród szmeru smreków Wielki Wóz. Ze Staszkowej parceli na Oleksówkach 26, rozpościera się wspaniały widok na Kotlinę Nowotarską opierając wzrok, aż o horyzontu kres - Tatry, a u podnóża przycupnęło Miasto, które wabi i nęci tysiącem ruchliwych ogników, ale i straszy smogiem- jak to w dolinie. Gościnny Gospodarz, jak to zwykło się mawiać, gości przyjmuje, czym chata bogata, to częstował i przepyszną suchą kiełbasą,  a dla podkreślenia smaku konsumowanego wysuszonego mięsiwa podlewaną  wybornym winem z borówek własnej produkcji.
Jak ostrzega, a wie co mówi, bo już to przeżył nie raz, wino to ma tę szlachetną przypadłość, że po więcej niż dwóch kieliszkach daje znać o sobie następnego dnia, nie bólem ani kacem ale nieco przyciężką głową, co negatywnie może skutkować na nasze relacje rodzinne. Ale coś za coś. A że robi go na użytek domowy, to i poczęstunek niestety w ograniczonym zakresie ale z dobrym skutkiem dla naszego w kolejnym dniu jaśniejszego widzenia świata. Dla wyczulenia czubków smakowych, a także dla czystej przyjemności warto spożyć napar z dzikiej róży i mięty pieprzówki. Niesłychanie subtelna kompozycja smakowa, zapachowa. Nastraja do miłej rozmowy.  
Istotą poczucia satysfakcji z tego co jest źródłem tej pasji jest to fakt, że sprawca tego ekologicznego i pozytywnego zamieszania rekomenduje produkty, których przetwórstwa osobiście dogląda i wszystkiego pilnuje, aby w zakresie zdrowego żywienia nie było zgniłego kompromisu i to jest Jego priorytetem, bo nie zrobi nic, czego by sam nie chciał zjeść a i nie chciał tego jeść później też. Niekoniecznie zaraz robić musi coś pod czyjś gust, acz zamówienie na pieczone jagniątko w miarę możliwości przyjmie. Wie jak należy skomponować składniki, by powstał ten czy ów niepowtarzalny smak, aromat i kolor. By niebo było po prostu w gębie. Zaprasza więc osoby ceniące regionalne i zdrowe smakołyki, lubiące przyjazną atmosferę, pogawędki o takim ziele, czy owocu, jego wpływie na to czy tamto. A wie bardzo dużo.
Wszystkie te cuda zaś rodzą się w małym pogarażowym pomieszczeniu, gdzie Gospodarz niezwykle gustownie i w zgodzie z naturą przystosował swoje stanowisko pracy, aby było mu tak przyjazne jak on jest otwarty względem Matki Natury. Jest tu zmyślna suszarnia z wysuwanymi płaszczyznami, gdzie bardzo naturalnie przebiega cały proces suszenia ziół, owoców, warzyw, jest i wspaniały piec na opał z drewna przyozdobiony przepięknym porożem znalezionym onegdaj w Gorcach oraz praktyczne garnki, własnoręcznie przystosowane przez Gospodarza, aby ułatwiały cały proceder zlewania soków, naparów, bez utraty w nich tego co stanowi ich istotę. Niektóre z soków, jak np. żurawinowy, muszą oddzielać się od owoców metodą grawitacyjną, inne zaś trzeba wyciskać, ale wówczas mamy nieco mętny produkt czego nie spotkamy przy soku żurawinowym. 
Stąd różnorodność naczyń. Ciekawą nowinką informacyjną, jeśli tego dotąd nie wiedzieliśmy, a dla miłujących dobry, domowy sok, niechaj będzie to, że aby zapobiec wytwarzaniu się nieporządanych gnilnych pozostałości po zalążkach różnych roślinek, a w powietrzu jest zarodników sporo, to po zlaniu takiego soku dowartościujmy go dosłownie kilkoma kroplami czystego wysokoprocentowego alkoholu. Odwdzięczy się nam on tym, że zahamowany zostanie  taki właśnie proces powstawania różnego rodzaju pleśni a tzw. wszelkie szumowiny przy przetwarzanym na gorąco soku, czy smażeniu konfitur, a niektóre smażą się po 1 godz. dziennie przez trzy dni z rzędu, są właśnie wynikiem wydzielania się pozwierzęcych odpadów z owoców, których zawsze pełno, jak to w przyrodzie. Są tu więc soki z czerwonej, czarnej i bagiennej borówki.Ten ostatni zwany też solanką lub pijalnicą jest o niepowtarzalnym lekko przykwaszonym smaczku i jest tak wyrafinowanym smakowo produktem, że długo jeszcze czuć będziemy ten bukiet smakowy po spożyciu rozkoszując się i zachodząc w głowę, skąd w tak niepozornym owocu taka wspaniałość. W butelkach zaś pięknie czerwienią się i złocą soki a to z dzikiej róży, maliny leśnej, jeżyny, aronii czy też pigwy. Bystre oko dostrzeże też i sok z sosny, mniszka lekarskiego, czy z orzecha włoskiego. Natomiast na półkach w równych rzędach, stoją niczym na paradzie wojskowej konfitury
i tak są tu np. żurawina smażona z jabłkiem i gruszką, brusznica z jabłkiem jak i cała
gama malin jesiennych, bo one tak naprawdę wolne są od zwierzęcych dodatków
 a i przetwory-marynaty z grzybów, w tym z borowika szlachetnego, rydza,
 czy podgrzybka a także rózne pasty, etc.
 Czystość tego miejsca jest widoczna gołym okiem, niczym nie zbrukane butelki z syropami, naparami z ziół, a flasze z sokami dopełniają subtelnego widoku obficie zaopatrzonej spiżarni. Nie może też zabraknąć miodów z własnej pasieki, w ofercie są:zmieszany wielokwiatowy,zmieszany z lipy, zmieszany spadziowy.
Oryginalności zastosowania tego pszczelego cudu natury dopełnia widok zalanych w miodzie orzechów (włoskich, laskowych, migdałów), który to produkt ma i niesamowity wygląd, bo złoto aż się śmieje ze słoiczka a i smak nie do pogardzenia nie mówiąc o woni po otwarciu wieczka. Nie sposób oprzeć się i nie skosztować. To wspaniała ozdoba każdego stołu, niezwykle zdrowy smakołyk, wolny od tych wszystkich substancji, które troskliwe mamy i babcie chcą wyeliminować z menu swoich pociech. Pomysłem tym zaś Pan Staszek został zarażony podczas pobytu w Mołdawii, gdzie jak twierdzi w miodzie zalewane jest prawie wszystko. 
Gospodarz kusi. Opowiada bardzo sugestywnie o tym gdzie i jak co znajduje, jak pozyskuje i jak zagospodarowywuje te dary Natury w tym niewielkim gospodarstwie rolno-leśnym. Więc wspomniane już wino z borówek, ale i nalewka oryginalna na miodzie, których to receptur Prowadziwek zdradzić nie chce i broni jej tajemnicy, jak Ordon swojej Reduty. Dla podkreślenia kunsztu łyk skromny soku z borówki bagiennej, bo tu należy się delektować, pomlaskać, poprzewracać oczami, by tak naprawdę poczuć ten aromat i smak i woń, co zaostrzy nasz apetyt ale i sygnalizuje, że oto jesteśmy w dobrych, fachowych rękach - Prowdziwka. Niewielka tu hodowla owiec daje i tę satysfakcję, że pozwala obserwować niezwykłą mądrość tych zwierząt, bo one byle czego nie zjedzą, bo gałązka ze smreka podana na wieczór zaowocuje atrakcyjniejszym runem. Olbrzymią wrażliwość i wielkie serce okazuje mówiąc o haniebnym procederze, gdy następuje odrywanie jagniątek od matek, dla zysku, do sąsiedniego stada. Nierzadko, tak rozdzielone rodziny, a cóż może lepiej zastąpić matczyne mleko?, słyszą się i żal zalewa owcze serca, co odbija się niekorzystnie na ich ogólnej kondycji. A żałosny bek niesie sie po halach. Jagniątko albo trzeba zjeść albo wysłać hen za morza, by niepotrzebnie nie cierpiało owcze serce. Świat jest i tak dość okrutny, po cóż to okrucieństwo potęgować?
Najważniejsza jest świeżość produktów i ich naturalne pochodzenie, tak też zbiór i przetwórstwo. Nasz organizm najlepiej czuje się, gdy spożywamy produkty wyhodowane w promieniu do 300km od naszego siedliska. To tu właśnie, w naszej naturalnej otulinie, czujemy się najlepiej i najbezpieczniej. To nasza naturalna biosfera. Jesteśmy tylko jednym z elementów świata przyrody. Przykładem skromna roślinka - czosnek niedźwiedzi, wspaniale nadająca się na regionalną odmianę Pesto, wpaniały dodatek do mięs ale i nabiału. Cudownie aromatyczna, doskonale zastąpić może czosnek. I bez obawy, że przyjedzie z bardzo daleka, bo znaleźć ją można w Gorcach.
Dla realziacji tych fascynacji niezbędne jest poczucie wolności. Nie być stłamszonym przez otoczenie, ograniczonym ciasnymi ramami regulaminów, zawężanych przez wybujałe ego przełożonych. Wówczas to możemy dać z siebie naprawdę to co mamy najlepszego, bo wciśnięci w przyciasny gorset etatu, z całą jego zależnością i osobliwością, po prostu tylko jedziemy na jałowym biegu. Dostrzegać w łąkach, drzewach, wodzie, powietrzu, to obok czego inni przechodzą obojętnie, poczuć podmuch wiatru na twarzy wyczuwając charakterystyczną dla osobliwych mieszkańców lasu woń i wie wówczas co Go może spotkać,jakie rośliny żyją obok siebie a jakie się nie znoszą. Widzi w tym nie tyle inteligencję świata roślinnego, bo jak mówi inteligentnym może być tylko człowiek, ale dostrzega tu rekę Stwórcy, bo Ktoś nad tym czuwać przecież musi. To jak poezja i jej radosny ale i nierzadko w bólach powstający zamysł a kwintesencją jest reakcja naszych zmysłów.
Wolność mieszka albo czasem drzemie w głowie, ale najchętniej budzi się do życia właśnie tam w górach, i z dala od miasta i ludzi przesiąkniętych miejskim rytmem. To nie przez przypadek właśnie w tu z boku od wytartych szlaków podąża On obierając azymut na własne przeznaczenie. Żyje pomiędzy dwoma światami. Z jednej strony zdobyte wyższe wykształcenie przyrodnicze i realizowanie własnej pasji z drugiej zaś obcowanie z Przyrodą na jej prawach i warunkach. To właśnie śleboda. Taki sposób życia przynosi szczęście, ale wymaga też więcej odwagi, siły, konsekwencji i samodzielności. Takiej wolności szuka i tam ją rzeczywiście znajduje. Każdy człowiek ma w sobie tę siłę, o której nie wie dopóki nie jest mu ona potrzebna i potrafi, jeśli tylko bardzo mocno tego chce, po nią sięgnąć i mądrze z niej korzystać - taki jest zdaje się modus operandii Staszka Prowdziwka Jachymiaka z Nowego Targu.
 
  
 



  

 











 

Rozkład jazdy


Noclegi

Pensjonat DanutaPensjonat Danuta
Biały Dunajec / Nocleg
Naszym gościom oferujemy pobyt w komfortowych pokojach 1, 2, 3 i 4-o osobowy
Ośrodek Kolonijno-Wypoczynkowy StaszelówkaOśrodek Kolonijno-Wypoczynkowy Staszelówka
Ząb / Nocleg
Piękny widok na całe Tatry. Idealne miejsce dla rodzin z dziećmi i grup zorg
Leśne ZaciszeLeśne Zacisze
Murzasichle / Nocleg
Las, górski potok, cisza, miła domowa atmosfera.
Restauracje

Góralsko StrawaGóralsko Strawa
Nowy Targ / Restauracja
Zachodźcie do nowyj miescańskiyj karcmy, co sie nazywo: "Góralsko Strawa".
Karczma Hanka Hotel Skalny Dworek ***Karczma Hanka Hotel Skalny Dworek ***
Nowy Targ / Nocleg i Restauracja
"Karczma Hanka" w swoim zamyśle ma łączyć tradycyjne wartości kuchni regiona
Chatka PuchatkaChatka Puchatka
Zakopane / Restauracja
CHATKA PUCHATKA ZAPRASZA NA OBIADY DOMOWE CZYNNE CODZIENNIE OD 12 DO 20.

Warto przeczytać

E-kartki góry