IV Nowotarskie Zimowe Zawody Balonowe o Puchar PCD SALAMI
resetpowiększdrukuj

Na Podhalu o Syberii

2015-03-12 //Wstecz
Na Podhalu o SyberiiSpotkanie z taternikiem, przewodnikiem górskim i narciarskim z uprawnieniami na wszystkie góry w Polsce. To również również żeglarz, podróżnik i fotograf, prelegent, nauczyciel.


Górale świata są ciekawi. Sami wędrują i wędrowców szanują. Prowadzi ich góralska śleboda, a to nieposkromiony przez wieki przejaw zamiłowania do swobody działania i myśli.


Któż lepiej przedstawił idee wolności jak nie Ksiądz profesor Józef Tischner, który posługując się metaforą, mówił o dwóch promieniach wolności.Ten autorytet górali i nie tylko, nauczał, że wolność ma dwa główne promienie: jednym kieruje się na zewnątrz siebie, drugim do wnętrza siebie. Dzięki pierwszemu promieniowi wolność dokonuje czegoś w świecie. Dzięki drugiemu wolność dokonuje czegoś w sobie, przede wszystkim dookreśla osobę do dobra lub zła. Wolność w pewnym sensie działa na byt. Ale działa tak, jak to, co jest wyżej działa na to, co jest niżej. Właściwym polem działania wolności jest osoba. Wolność działa na osobę w ten sposób, by ona wybrała swą wolność. Ale w wyborze własnej wolności tkwi cały paradoks wolności, bo aby wybrać wolność, trzeba być wolnym, ale nie jest się wolnym, jeśli się nie wybrało wolności.


Związek Podhalan oddział w Nowym Targu na swoje posiady zaprosił znanego wielbiciela wolności podróżniczej, pojmowanej też jako swobodny wybór miejsca, które odwiedzamy z racji naszych zamiłowań - globtrotera-Jerzego "Boguś" Nowaka. Znamienity gość spotkał się z nowotarżanami w Izbie Regionalnej im. ks. J. Tischnera w nowotarskim MOK. Tradycyjne "Posiady Górali" na Podhalu, podczas których spotykają się oni, by poznać najnowsze wieści ze świata, tym razem zdominował temat niezwykle ciekawy, barwny, o dużym sentymentalnym zabarwieniu- "Syberia polską malowana".

Jerzy

Ta swoista polskość zachowana w tym odległym od rodzimego kraju leżącego między Odrą i Bugiem, mieni się na wiele sposobów, na przykład w języku, choć jest on już trochę archaiczny. Na przepastnych obszarach niegościnnej dla ludzi i zwierząt krainy, którą przemierzał nasz wagabunda również  na rakietach śnieżnych, wymieszał się język jej polskich mieszkańców. Niezwykle sentymentalnej prelekcji towarzyszył pokaz slajdów, a w tym galeria przedstawiająca np. niesamowicie kolorowe elewacje domów mieszkających w Wierszynie Polaków, których przodkowie zawędrowali tu w 1910 r. zachęceni carskimi nadaniami, a które skąpane w kolorach bieli, błękitu i zieleni z niespotykanymi kształtami i zdobieniami okiennic sięgają do samej ziemi.Tu Polskość zachowała się także w potrawach, a przyrządzają bowiem m.in.:  

  • pierogi z ziemniakami, 
  • pierogi z twarogiem, 
  • ziemniaki z cebulą masłem okraszone, 
  • śmietana nożem krojona, 
  • domowy chleb,
  • konfitury z herbatą rodem z tajgi. 

To Polska, jakiej już nie znamy. A jak ta wieś wygląda? Chaty zdobne w biel, zieleń i błękit mamią niecodziennymi kształtami okiennic. Te szczegóły ukazują subtelne wnętrza ich mieszkańców. To jest jak żywy skansen. Język mieszkańców brzmi na tej obczyźnie niezwykle pięknie.

Materiały Jerzego Nowaka.

Przedsmak tego co niesie spotkanie z takim podróżnikiem jakim jest Jerzy Nowak, zarząd ZP o. Nowy Targ miał okazję doświadczyć, gdy 29 października 2014 r. w Zakopanem uczestniczył podczas spotkania z grupą polonijną Stowarzyszenia Narodowo-Kulturalna Autonomia Polaków "Nadzieja" mieszczącego się w mieście Ułan Ude (stolica republiki Buriacji), leżącego nieopodal Jeziora Bajkał na terenie Federacji Rosyjskiej. 

Ten niekwestionowany znawca, wielbiciel i pasjonat Syberii oraz Kaukazu, przybliżył nowotarżanom niezwykle malownicze krainy Syberii, którą wielokrotnie zwiedzał, a które za każdym razem, jak sam przekonywał zebranych, zaskakuje go swym bezkresem na nowo. Obecni na spotkaniu mieli niezwykłą możliwość zabrania się w niecodzienną podróż słynną koleją Transsyberyjską, przemierzającą bezkresne tereny od Europy po Azję docierając aż do Irkucka, a stamtąd do Morza Buriatów. To tak poetycko określany jest przez mieszkańców republiki Buriacji, magiczny Bajkał.

Materiały Jerzego Nowaka.

To największe słodkowodne jezioro świata Jerzy Nowak opisuje jako -"Brzegi pełne złocistego piasku. Limby, cedry i modrzewie w żółto-rudawe pastele wystrojone. Niczym wiolinowe klucze, malowniczo wijące się zatoczki. Horyzont zamykają wapienną bielą pokryte Góry Nadmorskie. A w środku Bajkał świadom swego piękna i ogromu”.

W dalszej części tej niezwykłej podróży, która wiodła znad brzegów Bajkału, słuchacze przenieśli się do wysokich wzgórz porośniętych tajgą, wśród których ukryta jest wspomniana już polska wieś – Wierszyna. Leży około 100 kilometrów na północny wschód od Irkucka.


Potomkowie obecnych mieszkańców, w niespełna 1000 osób, osiedlili się w tym zakątku w 1910 roku. Pochodzili oni głównie z Zagłębia Dąbrowskiego i Małopolski. Przez lata język i tradycja polska przetrwała w tym miejscu za sprawą działającego tu "Domu Polskiego". 

Jerzy "Boguś" Nowak miał okazję nieustannie spotykać na Syberii wielu wspaniałych ludzi. Niewątpliwe duże wrażenie wywarła na nim społeczność tej niewielkiej wsi, zagubionej na bezkresnych połaciach groźnej i pięknej zarazem Syberii. Spotykając się z mieszkańcami wsi, którzy niejedno widzieli i z niejednego pieca chleb jedli, rozmawiał z potomkami emigrantów z podkrakowskiej wsi Czubrowice, którzy kierując się swoim poczuciem ślebody, ruszyli na Wschód. Osiedlili się tu wraz z innymi Polakami. Początki nie były łatwe. Pierwszą zimę spędzili w ziemiankach. Karczowali tajgę, budowali domy. Walczyli z mrozem i komarami. Wkrótce wybudowali kościół i szkołę, w której początkowo nauczano języka polskiego. Wszystko zmieniło się po Rewolucji Październikowej, której skutki dotarły tu nieco później. Jak w całym byłym państwie carów, zlikwidowano prywatne gospodarstwa, padła prywatna własność, w tym-młyny wodne i tartaki. Wszystkich zapędzono do kołchozów narzucając irracjonalne normy. Po takich doświadczeniach wiele rodzin wróciło wówczas do Polski, która odzyskała niepodległość po ponad wiekowej niewoli. Niestety, kto nie miał pieniędzy na podróż powrotną lub nie miał do czego wracać, pozostał na Syberii i jest tam lub jego potomni do dziś dnia.

Materiały Jerzego Nowaka.

Osiedleńcy założyli wieś Wierszyna, której pionierscy mieszkańcy wyjechali z Polski na początku XX wieku, gdy ojczyzna była pod zaborem rosyjskim-szukali tu swojego sposobu na życie.Do dzisiaj większość mieszkańców porozumiewa się językiem polskim i pielęgnuje polską tradycję. Z uwagi na srogi klimat i uwarunkowania terenowe, na miejsce można dojechać tylko kilka miesięcy w roku.Można śmiało powiedzieć, że ta swoista naturalna bariera, która odgranicza społeczność od rodzimego żywiołu, pozwala na tak trwałe trwanie dzisiejszych mieszkańców wsi w tradycji utożsamianej z Polską. Nie oznacza, to że ominęły ich zawirowania dziejowe. Terror komunistyczny jaki  panował w systemie stalinowskim i tu dał o sobie znać, zabierając w okresie międzywojennym ze świata wolnych i żywych wielu mieszkańców wsi pod hasłem walki z wrogami ludu. To tylko mały wycinek ich doświadczeń z burzą ze wschodu.


Do tej małej wioski na Syberii, oddalonej o 6,5 tys. kilometrów od kraju nad Wisłą dojechać można od Irkucka, od którego leży nieco ponad 100 kilometrów. Trasę wyznaczyć trudno, przynajmniej na internetowej mapie. Im głębiej w Syberię, tym mniej asfaltu i utwardzonych dróg. Wybojów, dołów, a na końcu - grząskiego błota. Nie brakuje W porze letniej droga trudna ale zimą jest prościej, bo nie ma błota. 

Obecnie na obszarze Syberii działają 22 narodowo-kulturalne organizacje polonijne. Działają dwie instytucje oświatowe zajmujące się nauczaniem języka polskiego oraz częściowo w języku polskim: gimnazjum w Usolu Syberyjskim i szkoła podstawowa we wsi Wierszyna obwodu irkuckiego. Przy organizacjach polonijnych odbywają się kursy języka polskiego, działają zespoły folklorystyczne i teatry. W szeregu uniwersytetów syberyjskich wykładany jest język polski, podpisywane są umowy o współpracy z uniwersytetami w Polsce, realizowane są wymiany zagraniczne studentów. Wielu z nich to potomkowie dawnych emigrantów i zesłańców polskich.

Materiały Jerzego Nowaka.

Polacy są jedną z mniejszości narodowych na Syberii. Grupa ta powstała w wyniku dobrowolnych oraz przymusowych migracji od XVII do XX wieku. 

Wśród słuchaczy niezwykłych opowieści syberyjskiego globtrotera można było dostrzec:  

  • kapelana ZP oddz. w Nowym Targu ks. Mieczysława Łukaszczyka, 
  • Andrzeja Głodkiewicza – zastępcę nadleśniczego Nadleśnictwa Nowy Targ, 
  • Alojzego Lichosyta – wiceprezesa Zarządu Głównego Związku Podhalan w Polsce, 
  • Mieczysława Olconia - Przewodniczącego Komisji Rewizyjnej Związku Podhalan w Polsce, 
  • a także gospodynię miejsca spotkania Panią Barbarę Pachniowską – dyrektor MOK w Nowym Targu.
Jerzy Nowak z Gospodarzami spotkania

Kim jest Gość, który swoją osobą budzi wielkie zainteresowanie?

Jerzy Bogusław Nowak "Boguś" urodził się w 1967r. w Zaleszczykach na Podolu., mieszka w Prokocimiu. W 2004 r. współzałożone przez niego Szkolne Koło Krajoznawczo-Turystyczne "Kałamarz" obchodziło jubileusz 25-lecia. Jest taternikiem, przewodnikiem górskim i narciarskim z uprawnieniami na wszystkie góry w Polsce. Jest również żeglarzem, podróżnikiem i fotografem. Brał udział w licznych wyprawach, m.in. w Himalaje, Andy, Alpy Julijskie, Dolomity, Gorgany, Olimp, Synaj, Chamar Daban, Golce Tunkijskie, Ałtaj Gobijski, Atlas, Kaukaz i Ural Polarny. Był również nad rzeką Ob na Syberii za Kołem Polarnym, którą przeszedł na rakietach śnieżnych. Jest powszechnie znany w środowisku obieżyświatów ze swej miłości do Syberii.


Gdyby tego było mało, jest członkiem PZA, KW Kraków oraz Centrum Przewodnictwa Tatrzańskiego w Zakopanem. 

Niewątpliwie góry Syberii, które charakteryzują się i rozległymi dolinami, wysokimi przełęczami, a także niekoniecznie łatwymi do zdobycia szczytami, inspirują do kolejnego działania byłego komandosa, który kocha w nich to, że te dzikie góry, w których nie ma schronisk, a ścieżki rzadko są wyraźne, to jednak wysiłek wynagradzają mu pięknymi widokami, które na zawsze pozostają w jego pamięci i w jego pracach fotograficznych. 

Jerzy

Jeden z wywiadów z Nim  zawiera taki oto fragment ...

"To miejsce źle się kojarzy nam Polakom: z "nieludzką ziemią", z zsyłkami i deportacjami, tak za Rosji carskiej, jak i sowieckiej. Ale Pana wystawa mówi o czymś zgoła odmiennym. Co takiego jest w Syberii, co przyciąga tam ludzi? 
– Syberia magnetyzuje wszystkim. Po pierwsze ludźmi, którzy są solą tej ziemi. Do tego również tajgą, górami, rzekami i niekończącą się dalą... To nie tylko piękno i harmonia, ale również Polska Golgota. Mamy w pamięci łagry, kazamaty, kibitki i trudny do opisania dramat tych, którzy nie chcieli być ulegli wobec cara. Nazwałem się kiedyś „samozwańczym ambasadorem Syberii”, by mówić, że prości ludzie tam żyjący i przyroda tajgi nie mają z tym nic wspólnego. 

Jak wygląda życie codzienne tych ludzi?

– W ich życiu jest porządek. Jest to jednak raczej porządek moralny. Ład moralny jest ich głównym imperatywem. Jest w nich coś, co prof. Kotarbiński nazwał kiedyś spolegliwością, która mieni się na wiele sposobów. Podam przykład. Mało kto wie, że 100 lat temu mieszkańcy zachodniej Małopolski i Zagłębia Dąbrowskiego za chlebem udali się na Syberię. Car kusił naonczas niezwykle korzystnymi warunkami. Dawał bilet w jedną stronę na Kolej Transsyberyjską. Najwytrwalszym umarzał pożyczki. Pierwsi osadźcy mieszkali w ziemiankach, w których często musieli spędzić pierwszą zimę, gdyż na zbudowanie chaty z bali nie starczało czasu. Tymczasem urzędnicy carscy zezwalali na karczowanie lasu pod warunkiem, że tubylcy, czyli Buriaci, wyrazili na to zgodę. Ponieważ byli oni spolegliwi, to z ową zgodą nie było większych problemów. Uważali oni, że ziemi jest na tyle, że starczy dla nich jak i dla przybyszów. A ziemia dla niemajętnych rodaków była skarbem największym. – Polacy mocno zapisali się na kartach historii Syberii, nie tylko jako ofiary zesłań". 

 

Jego niepohamowany temperament bierze się zapewne stąd , że to były komandos- żołnierz słynnej Szóstej Dywizji Powietrzno – Desantowej, ale i tancerz - Studio Baletu Nowoczesnego „Kontrast”. Jest absolwentem Krakowskiej AWF.

Jako przewodnik tatrzański i beskidzki oprowadza po : 

  • Parkach narodowychTatrzańskim, Pienińskim, Babiogórskim, Gorczańskim, Ojcowskim, Karkonoskim i Gór Stołowych.
  • Jurze Krakowsko – Częstochowskiej i krainie polskich wulkanów .
  • Szlakiem drewnianej architektury.
  • Śladami Jana Pawła II i szlakiem górskich Sanktuariów.
  • Dolinach Raby, Dunajca, Popradu.
  • Spiszu, Orawie i Liptowie zarówno po polskiej jak i słowackiej stronie.
  • Wodzi także po słowackich górach
 

Miłość do gór dzieli z podobnym uczuciem do sportów wodnych, jest żeglarzem i ratownikiem wodnym.
Swoje przeżycia, doświadczenia dokumentuje jako stały korespondent zagraniczny kwartalnika "W górach". Jest do tego podróżnikiem, fotografem, autorem wystaw, pokazów i prelekcji od Himalajów, Andów po góry Syberii. Zawodowo jest nauczycielem i opiekunem Koła Krajoznawczo-Turystycznego "Kałamarz" przy S.P. nr 70 i Gimnazjum nr 27 w Krakowie.

Uczestniczył w wyprawach w Himalaje, Andy, Taurus, Alpy Julijskie, Dolomity, Dachstein, Riłę, Gorgany, Czarnohorę, Olimp, Synaj, Chamar-Daban, Golce Tunkijskie, Góry Skaliste, Marmarosze, Alpy Rodniańskie, Fogarasze, Ałtaj Gobijski, Atlas, Ural Polarny, Kaukaz Rosyjski-Gruziński-Ormiański-Karabachski.

  • Pływał po Bajkale, Titicaca i Chubsuguł (mały Bajkał)
  • Jechał koleją Andyjską i Transsyberyjską
  • Przemierzył Gruzińską Drogę Wojenną oraz Transfogaraską Szosę
  • Latał nad płaskowyżem Nasca, Amazonią, Syberią
  • Wraz ze Zbigniewem Bieniem dotarł do rzeki Ob na Syberii za Kołem Polarnym i przeszedł ją na rakietach śnieżnych w pobliżu jej ujścia do Oceanu Arktycznego
  • Uczestniczył w ceremonii odsłonięcia pomnika E. Malinowskiego w najwyższym miejscu Kolei Andyjskiej – przełęczy Ticlio (4814 m n.p.m.).
Był:
  • na Sachrze i Gobi
  • pod Everestem, Lhotse, Cho-you
  • na wschodnim wierzchołku Elbrusa I El Mistii
  • na Piku Czerskiego w górach Chamar-Daban na Syberii
  • na największej wyspie Bajkału – Olchonie
  • w stolicy imperium mongolskiego Charchorin założonej przez Czingis-Chana
  • nad Wielkim Kanionem Kolorado
  • w miejscu narodzin Angary
  • nad największym kanionem świata – Colca
  • w stolicy Inków Cusco, Machu Picchu i w Tiahuanaco
  • na pływających wyspach Uros na Titicaca
  • na archipelagu "Ballestas” na Pacyfiku
  • w tajdze, tundrze, Amazonii
  • na Chińskim Murze
  • wśród egipskich pyramid I na górach bogów (Synaj, Olimp)
  • w polskiej wiosce Wierszyna w syberyjskiej tajdze
  • w miejscach zsyłki J. Piłsudskiego, R. Kalinowskiego, E. Dybowskiego, J. Czerskiego
  • w miejscu pochówku polskich księży – powstańców styczniowych w Tunce na Syberii i Ghandiego w Indiach
Jerzy

Łatwiej wyliczyć, gdzie Go nie było, czego nie widział, jakiej ziemi swoimi stopami nie podeptał.

 

Opracowano na podstawie: przewodnicy-tatry.pl oraz materiałów udostępnionych przez Przemysława Zachurę – sekretarza Związku Podhalan o.Nowy Targ.
Cytat pochodzi z publikacji na stronie- http://www.wiadomosci.krakow.pl/files/w_07_10-int.pdf

Zdjęcia autorstwa  Zbigniewa Krauzowicza.

Zebrał i opracował Jacek Grzesiak


Rozkład jazdy


Noclegi

OSW LIMBAOSW LIMBA
Poronin / Nocleg
Serdecznie zapraszamy na noclegi, konferencje, szkolenia, spodkania integrac
U ChramcaU Chramca
Białka Tatrzańska / Nocleg i Restauracja
Szukasz noclegu w Białce Tatrzańskiej? Dobrze trafiłeś.
Modrzewie Park Hotel *****Modrzewie Park Hotel *****
Szczawnica / Nocleg i Restauracja
Modrzewie Park Hotel to pierwszy pięciogwiazdkowy hotel w Pieninach.
Restauracje

Villa Toscana Bed&BreakfastVilla Toscana Bed&Breakfast
Murzasichle / Nocleg i Restauracja
To jedyne miejsce na Podhalu, które zabierze Cię swoim wystrojem ...
Cafe HelenkaCafe Helenka
Szczawnica / Restauracja
Usytuowana w historycznym sercu szczawnickiego uzdrowiska, na placu Dietla.
Karczma BacaKarczma Baca
Poronin / Restauracja
Nie zapomnieliśmy o tym, że ostre górskie powietrze niezwykle wzmaga apetyt,

Warto przeczytać

E-kartki góry