IV Nowotarskie Zimowe Zawody Balonowe o Puchar PCD SALAMI
resetpowiększdrukuj

Tradycja Podhala

2014-11-24 //Wstecz
Tradycja PodhalaTradycja, nieodzowny element trwałości. Powrót do korzeni, które sięgają głęboko i z zasady wymuszają stosowanie się do sztywnych reguł uświęconych przez stulecia praktyki.

Widok owiec na halach Podhala, cieszy, zmusza do przystanku, robienia zdjęć i nie robi już na nas większego wrażenia. To stały element krajobrazu Podhala. Te urocze zwierzęta powracają na przynależne im miejsce. Po latach całkowitego upadku tego charakterystycznego dla Podhalan zajęcia, gdy rodzima produkcja okazała się i za droga i niegodna uwagi, uparci górale, przywiązani do tradycji doprowadzili do wznowienia wypasu na wybranych obszarach chronionych, którym też obecność tych zwierząt wyszła na dobre. Zorganizowano tzw. kulturowy wypas owiec

Taki redyk liczy do 1500 sztuk. Uszczuplanie tradycyjnych miejsc wypasu poprzez narzucanie rygorystycznych przepisów dotyczących parków narodowych, które cieszą nas turystów, to jednak na jakiś czas wykluczyły te obszary Podhala, Orawy i Spisza z aktywności pasterskiej. Reaktywacja wypasu owiec na tzw. obszarach chronionych zaczęła się w 1981r. 



Kulturowy wypas owiec obostrzony jest licznymi warunkami, które uczestniczący w nim bacowie, juhasi, honielnicy muszą spełnić. Mają obowiązek przestrzegania tradycyji tak w ubiorze, gwarze, budownictwie i całej gospodarki na hali. TPN wyznaczył kilka obszarów do takiego wypasu i zawiera umowę z konkretnym bacą, który ma prawo do organizacji wypasu na takich polanach jak: 
  • Chochołowska, 
  • Kalatówki, 
  • Kopieniec, 
  • Rusinowa, 
  • Wielka Polana Kuźnicka,
  • Wyżnia Kira Miętusia. 
Tego rodzaju wypas odbywa się również na terenie Gorczańskiego Parku Narodowego-Polana Wzorowa (część Hali Długiej pod samym Turbaczem), w Pienińskim Parku Narodowym w Brzegach Górnych oraz Babiogórskim PN na Hali Śmietanowej na Orawie,a również w tzw. Małych Pieninach pod Rabsztynem i Wysokim Wierchem. 

Wędrujące po Podhalu, Orawie i Pieninach owieczki wesoło pobrzękują wesoło zbyrcokiem, tj.dzwoneczkiem zawieszonym na szyi owcy. Zdani na samych siebie pasterze wyrobili w sobie różne umiejętności, dzięki którym pomimo ostrego klimatu, licznych niedogodności potrafili sprostać licznym przeciwnościom losu. Takie urazy jak złamania kończyn nie były odosobnione. To samo tyczyło się zwierząt. Nic dziwnego, że baca i jego pomocnicy byli swego rodzaju wędrownymi znachorami i wraz z ich pojawieniem się, chorowici mieszkańcy wsi korzystali z ich porad. Zanim jednak wyruszyli na hale zaopatrywali się w zioła, ale też według wierzeń i tradycji w rzeczy, które pozwolą i na dochowanie wierności duchowi tradycji ale i obronią od zła. Lista jest dość oryginalna: 
  • sajty-poświęcone smolne drwa na rozpalenie pierwszej watry-ogniska,
  • woda święcona,
  • sól ale poświęcona w dniu ś. Agaty, 
  • kadzdło, 
  • kreda, 
  • nóż do krojenia chleba, 
  • a także tu uwaga - stuła po kryjomu z kościoła zabrana (delikatnie mówiąc). 
Nie sposób nie dostrzec, że wszystkie te przedmioty służyły jednemu. Czarom. Niecnych uczynków było więcej, bowiem bacowie kradli też święty ogień z wiecznej lampki w kościele.



  • Pobyt na hali był podporządkowany tradycyjnym obrzędom i zachowaniom. 
  • Baca, np. obchodził koszar i okadzał go poświęconymi ziołami dla ochrony stada przed złymi mocami. 
  • Zabobonni pasterze licząc owce nie dotykali ich dłońmi a tylko kapeluszem. Liczono raz, bo wielokrotne było kuszeniem złego. 
  • Kotna owca wolna była od zbyrcoka, bo miał on ujemny wpływ na mleczność matki. 
  • Watra w bacówce miała płonąć nieustannie, a jej wygaśnięcie to zły omen. 
  • Tradycyjny ekwipunek juhasa-ciupaga, nie służyła do podpierania się, bo to ściągało nieszczęście. 
  • Aby owcom mleko nie uciekło, juhasi żyli z dala od kobiet, do św. Jana (24 czerwca). Dopiero po tym dniu kontakty damsko-męskie były możliwe. 
  • Zanim przystępowano do wyrobu serów, myto dłonie wodą święconą , nacierano solą i czosnkiem.
  • Dla ochrony owiec przed żyjącymi na Podhalu żmijami, nacierano im wymiona specjalnym eliksirem, którego produkcja poddana była ostrym rygorom.
  • Gazda, czyli właściciel owiec, zbiera o północy w wigilię św. Jana zioła na dziewięciu miedzach, zrywa je nago i do tego w tajemnicy. Moczy je w wodzie zaczerpniętej garnkiem z potoku w miejscu gdzie przejadą trzy wozy. Rytuał dość skomplikowany, osobliwy. Połączenie święconej wody, stuły, długiej listy zabobonów tworzy tajemniczą mglistą otoczkę , w której obcowali i żyli góralscy pasterze.



Wypas owiec na terenie Podhala przywędrował w te rejony wraz z wołoskimi pasterzami. Pasterz to główny baca, wynajmowany przez wieś lub jakąś grupę gospodarzy do organizacji wypasu owiec. Gazdowie powierzali jemu i przez niego dobranych sobie pomocników owce, które wcześniej stosownie znakowano, by później nie doszło do bitki. 

Baca to współcześnie rzecz ujmując kierownik prac na hali. Organizuje i dogląda dojenia, wyrobu sera ale także nawożenia łąki też, to- symbol Podhala i ma nielekkie życie. Prowadzi redyk, który jest uroczystym wyjściem na hale oraz gdy wraca na jesieni. Sezon wypasu owiec na halach trwał od 23 kwietnia - na św. Wojciecha do 29 września- na św. Michała. Mocno przesądni górale sztywno trzymali się tych reguł i nie do pomyślenia było, aby opóźnić powrót z hal, bo -kto pasie po Michale, nie wróci na hale

Baca z drużyną złożoną z juhasów i honielników przez większość roku mieszka mało luksusowej przecież bacówce, którą tak naprawdę jest szałas pasterski,bez wygód. 


To miejsce o wszechstronnym zastosowaniu. Tu się śpi tu się pracuje, tu się produkuje.Choć uboga w wygody, to pełna najrozmaitszych przedmiotów, bez których wypas owiec i ich udój oraz wyrób sera był by niemożliwy. Charakterystyczne dla obejścia bacówki i budy są zawaterniki, które służą góralom do rozpalania i podtrzymywania ognia. Jedyną pociechą w tych trudnych czasach dla bacy może być, to że funkcję swoją pełnił dożywotnio, jest zazwyczaj, a co najmniej była dziedziczna. Wędrujący po halach ze swoim stadem baca, dla ochrony przed dopustem bożym, budował sobie tzw.budę, w której pomieszkiwał on i jego psy stróżujące przy stadzie. Baca z juhasami, którzy są jego pomocnikami i honielnikami, którzy z kolei są pomocnikami juhasów, wyekwipowani byli w szereg niezbędnych im przedmiotów. A mieli ze sobą: 
  • czerpak- drewniany kubeczek z uchwytem, dłubany lub rzeźbiony, z którego pito, 
  • ferulę, którą rozbija się ścięte mleko, ma kształt wiosła i na przestrzeni wieków przeszła szereg modyfikacji, 
  • gieleta użyteczna jest przy dojeniu owiec, 
  • grudzianka (grudzionka), to po prostu kawalek lnianego płótna o rzadkim splocie, na niej zawiesza się ser dla odcieknięcia serwatki. 
  • kocioł przed szałasem zawiesza się na spince o wdzięcznej nazwie jadwiga

Owieczki nocowały w obrębie tzw.koszaru, którym była przenośna zagroda. Tam też owce oczekiwały na dojenie zwane inaczej mirą. To rytualna czynność w obecności właściciela , który rozliczał wtedy bacę, odbierając przerobiony ser, za okres sezonowego wypasu. Mleko cedzi się powązką lub satą wykonaną z lnu. Po udoju mleko przechowuje się w pucierce-wyglądającej na drewnianą beczkę.

Wydobyty z oscypiorki oscypek, redykołaka, bundz, bryndza i żentyca, wędzone na świętym ogniu, zachwycają po dziś dzień, a oscypek uznany został przez UE za chroniony prawem Produkt Regionalny.

Na naszych stronach znajdziecie Państwo niezbędne informacje nt.:
Skomentuj i podziel się tym artykułem z innymi na  acebooku - dziękujemy.

Opracowano z wykorzystaniem publikacji autorstwa Katarzyny Ceklarz " Babcyne korole. Z etnografii południowej Polski"
JG.

Rozkład jazdy


Noclegi

Willa CarltonWilla Carlton
Zakopane / Nocleg
Ten obiekt mieści się w budynku stanowiącym wspaniały przykład modernizmu.
Pensjonat WolskiPensjonat Wolski
Kluszkowce / Nocleg i Restauracja
Zapraszamy w Pieniny do Pensjonatu Wolski położonego w miejscowości Mizerna.
MicherdaMicherda
Niedzica / Nocleg
Ośrodek położony jest w malowniczym regionie Spisza. W bliskiej odległości m
Restauracje

Góralsko StrawaGóralsko Strawa
Nowy Targ / Restauracja
Zachodźcie do nowyj miescańskiyj karcmy, co sie nazywo: "Góralsko Strawa".
Tatrzański BórTatrzański Bór
Małe Ciche / Restauracja
Małe Ciche to jedna z najmniejszych wsi na Podhalu.
Hotel Willa Pod SkoczniąHotel Willa Pod Skocznią
Zakopane / Nocleg i Restauracja
Wspaniały klimat i doskonała lokalizacja to nasz największy atut.

Warto przeczytać

E-kartki góry